rozdział 12

34 2 1

W nocy jednak coś wydało mi się dziwne, chłopak obok nnie po prostu wstał i wyszedł udawałam, że śpię choć w głębi duszy zastanawiałam się gdzie poszedł co robi i dlaczego akurat o tej porze zeszlam do kuchni przez myśli i tak bym już nie usnęla wstawiłam wodę na kawę i czekałam aż wróci zegar wskazywał 4:30 drzwi do domu się otworzyły stał w nich ze zdziwiona miną popatrzyłam na niego obojętnie. Nie wiem czy chciałam słyszeć jego tłumaczenia..

"Nigdy wcześniej nie czułam się w ten sposób, wszystko co teraz robie, robię z myślą o Tobie. A ubrania które zostawileś leźa na podłodze pachną zupelnie jak Ty kocham wszystko co zwykłeś robić. . Gdy odchodzisz liczę kroki które stawiasz, czy nie widzisz jak mocno potrzebuje Cię w tej chwili?..  kiedy odchodzisz każdy kawałek mojego serca tęskni za Toba kiedy cie nie ma twarz którą tak dobrze znałam też mi brakuje koedy Cię nie ma wszystkie słowa które potrzebuje by przeżyć caly dzień o czuć się dobrze to Tęsknię za Tobą "♡

-Dlaczego nie śpisz?

-jakie to ma znaczenie? . Wracaj tam skąd wrociłeś.

- hej! Byłem załatwić sobie robotę, nie będę całymi dniami siedział w domu i czekał aż Ty sobie wrócisz! .

-taa spotkanie o pracę o takiej godzinie faktycznie uwierzę.. zabrałam kubek z kawa i poszłam na górę nir chciałam na niego patrzeć byłam pewna, że był z jakąś dziewczyną może to nie pierwszy raz gdy wymknal się po cichu?.. nie wiedziałam co o tym myśleć.  Rano wyszłam do pracy bez słowa. . Mama czekała jak zwykle uśmiechnięta dala mi jakąś teczkę teraz jedna z moich restauracji jest Twoja jedz tam przedstaw nową sytuację.. byłam zdezorientowana ale zrobiłam jak kazala.. nie miałam głowy dziś do tego by kierować tam wszystkim wróciłam więc do domu marzyłam o spokoju weszłam do domu i siedziałam na górze mijając się z w zasadzie nieznanym mi mężczyzna choć bliski sercu..

Kilka dni później rozstalismy się przyznał się , że ta noc spędził z inną ale nic to dla niego nie znaczyło.  Dla mnie to był koniec nie mogłam wybaczyć czegoś takiego.  Następne miesiące oddałam się pracy starałam się nie myśleć.  Wyprowadziłam się z tamtego domu by wymazac wspomnienia. Zamieszkałam na obrzeżach miasta w spokojnej dzielnicy wolałam zostać sama niż przechodzić kolejny raz przez to samo przez tego samego chłopaka.  Szybko żałowałam, że wróciłam z Hiszpanii tam przynajmniej odzyskałam choć na chwilę spokój..

Minęły kolejne 3 lata z nikim od tamtej pory nie byłam nie potrafiłam już nikogo pokochać ciągle kochałam Grzeska, tesknilam kazdego dnia, każdego dnia próbowałam przypomnieć sobie jego zapach od czasu do czasu przeglądam nasze stare zdjęcia.. zadawałam sobie ból ale nie umialam inaczej poradzić sobie z tą sytuacją.. mijały kolejne lata moja miłość do niego nie wygasła zmieniłam całkiem otoczenie znajomych ale wciąż go kochałam...

Gdy właśnie kończyłam kolejne urodziny dowiedziałam się, że jestem chora na białaczkę nie chciałam się leczyć nie chciałam nic z tym robić..  od czasu do czasu wpadała do mnie lekarka sprawdzała moje badania i całą resztę, męczyło mnie to nie lubiłam tego ale nie chciałam wyjść na ostatnią chamska idiotke zresztą była chyba jedyną osoba którą dopuszczałam do siebie..  Grzesiek dowiedział się o tym próbował się zbliżyć do mnie ale nie pozwoliłam na to i tak wycierpiałam wiele przez jego zdradę kłamstwa i udawane uczucia.. Niestety po jakimś czasie czułam się coraz gorzej zostawiłam skończenie historii Natalii w ostatnich dniach właśnie z nią się skontaktowałam chciałam w ten sposób się z nią pożegnać brakowało mi jej przez cały okres trwania choroby wiedziałam,że tylko jej mogę zaufać i tylko ona wiedziała o mnie najwięcej co ułatwiło jej skończenie historii. 

Na kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia  Weronika zmarła to był straszny cios dla nas wszystkich, nikt nie spodziewał się, że to akurat ona pożegna się z nami pierwsza nikt nie mógł się z tym pogodzić, najbliższa mi przyjaciółka właśnie odeszła na zawsze... Grzesiek dowiedział się o pogrzebie nie mógł się pozbierać wiem, że ją zdradził wiem że kłamał ale kochał ją ciągle do końca swoich dni nie mógł pogodzić się z tym, że nie było go przy niej obwiniał się za jej śmierć nie namówił jej do leczenia choć miał na nią największy wpływ. . Popełnił samobójstwo po kilku miesiącach od śmierci Weroniki nie wytrzymał bólu po raz pierwszy w swoim życiu stchorzył. Ja jednak wiedziałam, że umarł z  miłości do niej obydwoje byli dla siebie, niestety nie zdazyli wrócić do siebie na stale. Z pamiętnika Werci dowiedziałam się, że Juan był tylko kimś na podobieństwo Grzeska szukała w nim jego szczęściem nazywała to, że miała się do kogo przytulić, czuła ciepło wpływające od niego ale to nie było to samo. Jej miłość nigdy nie wygasła wszyscy to wiedzieliśmy, ale żadne z nas nic z tym nie zrobiło z perspektywy czasu wiem jednak, że to był błąd..  Mam nadzieję, że teraz odkąd są w tym raju razem są szczęśliwi tam już nic nie zdoła ich rozdzielić ♡...

To moje pierwsze  opowiadanie mam  nadzieje, że wam się podobało.. :). Jeśli zostanie po przeczytaniu jakiś znak będę bardzo wdzięczna,  pozdrawiam:3.

Wciąż tylko TyPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!