Rozdział Drugi

408 51 0

Ten tydzień był bardzo pracowity. Musiałam wypełnić całą masę papierów. I osobiście porozmawiałam z Trzecim. Stanęło na tym, że Wioska Liścia pozwoliła mi zostać. Nadal ciężko mi w to uwierzyć.

Ale... Niestety musiałam okłamać Trzeciego. Powiedziałam mu, że moi rodzice zginęli na wojnie. Cóż, matka umarła przy porodzie, ale mój ojciec jeszcze żyje. Wiem, że mieszka w Wiosce Mgły. Możliwe, że go już spotkałam. Wiem też, że pewnie mnie nienawidzi. Przecież zabiłam jego żonę, a moją mamę. Na jego miejscu też bym tego mi nie wybaczyła.

Nawet nie było to jakoś niewyobrażalnie złe kłamstwo. Tak czy inaczej, żyję bez rodziców. Równie dobrze mogliby zginąć na tej "wojnie", tak jak to wyjaśniłam Trzeciemu.

Ale Trzeci później zadawał mi pytania, nad którymi musiałam się porządnie zastanowić. Dla przykładu "Dlaczego uciekałaś?", "Dlaczego nie wrócisz do swojej wioski?". Powiedziałam, że w wiosce nikt na mnie nie czeka. Bo kto czekał by na potwora? Wszyscy z Wioski Mgły mnie nienawidzą. Poprosiłam go, żeby nie powiadamiał Wioski Mgły o moim pobycie w Konosze. Sądziłam, że uzna to za podejrzane i zechce się czegoś o mnie dowiedzieć. Ale Trzeci... zaakceptował mnie. Co prawda, nie powiedziałam mu, o moich umiejętnościach. Moje komórki w których jest przechowywana czakra mają stu krotnie większą pojemność i ilość niż u przeciętnego ninja. Gdyby się dowiedział jakiemu potworowi pozwolił zostać w Wiosce... Pewnie nie było by już tak wesoło.

Ale uważam, że Trzeci jest naprawdę niesamowity. Gdy przyszłam powiedzieć, że zostaję w Wiosce... On... On się ucieszył! Powiedział, że jego "rodzina" się powiększy! Czy wszystkich w wiosce uważa za rodzinę?

Dzięki niemu, pierwszy raz w życiu poczułam, że chociaż w jakiejś części osiągnęłam mój cel. Postanowiłam, że znajdę miejsce, gdzie jest ktoś, kto będzie na mnie czekał. A Trzeciemu zależy na każdym w wiosce. Łącznie... Łącznie ze mną!

"Rodzina" Trzeciego to również niesamowici ludzie. Bardzo go podziwiam. Stworzył dom, do którego może wracać tyle ludzi! I każdego z nich zdaje się kochać.

Trzeci załatwił mi mieszkanie. Jestem geninem, więc nie mogę na siebie pracować. Dzięki niemu, Wioska Liścia będzie dostarczać mi pieniądze na jedzenie, będę miała dach nad głową. A jako, że zdobyłam już rangę genina, nie muszę chodzić do Akademii.

Większość geninów mieszkających w Konosze już dostało swoje pierwsze misje. Ale... oni mają swoją drużynę. Trzeci obiecał mi, że znajdzie dwóch geninów, z którymi będę mogła utworzyć trzy-osobowy zespół.

Z jednej strony się cieszę. Wypełniając misję z moją drużyną będę mogła "podziękować" Wiosce Liścia za mieszkanie, przyjęcie mnie. Ale z drugiej strony... Boję się, że będę zmuszona do pokazania kolegom z drużyny moich prawdziwych umiejętności. Na razie staram się to zachować w sekrecie.

Około tygodnia temu stoczyłam walkę z ninja z Wioski Mgły, którzy zostali za mną wysłani. Wtedy pierwszy raz udało mi się wykonać technikę genjutsu, ale również straciłam całą czakrę. Wcześniej, gdy mieszkałam w Wiosce Mgły, codziennie przechodziłam męczące treningi ninjutsu, dzięki którym zużywałam potężne ilości czakry. Gdybym tego nie robiła, czakra gromadziłaby się i w końcu wysadziła mnie w powietrze.

Teraz, przez ten tydzień regenerowałam siły. Powinnam znowu rozpocząć treningi. Ale musiałabym to robić w tajemnicy. W lesie? Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że nikt się nie zorientuje co robię.

- Naomi!

Stanęłam i rozejrzałam się. Byłam na jednej z ulic Konohy, niedaleko Ichiraku Ramen.

Był już późny wieczór, a ja właśnie szłam do mojego domu.

W końcu zobaczyłam tego, kto mnie wołał. Naruto stał koło Ichiraku Ramen i mi machał. Koło niego stał uśmiechnięty Iruka. Pobiegłam do nich, nie mogąc przestać się uśmiechać.

Konoha to Mój Prawdziwy Dom! [Zawieszone]Przeczytaj tę opowieść za DARMO!