Rozdzial 8

633 42 4

2 miesiace później.  Ze snu wybudzil mnie telefon.  - Max..  - uslyszalem przerazony glos szatynki. Mialem zle przeczucia.

- Co się stało ze budzisz mnie w niedziele o 8 rano. Nie mogłaś obudzić swojego kochasia? -

Sarah po zajsciu na imprezie zaczela być z Karlem.  Gdy się dowiedzialem bylem dosyć wkurwiony. - Max przyjedz do mnie.. - z jej tonu można było odczytac że płacze.  Co jej jest? - Ale co ci jest?- zapytalem poraz 3. Wstalem z łóżka.  Włączyłem glosno mówiący. Ruszylem do szafy. Wyciagnelem z niej starte jeansy , czarną koszulke.  Ubralem się. - Będę u ciebie za 30 minut - powiedzialem w końcu by przerwac cisze. Rozlaczylem się.  Wychodzac zalozylem jeszcze buty i siwą skórę. 20 minut później byłem już pod domem Helen.  Chwycilem za klamke. Wszedlem do srodka.  Pustki.

Kuchania pusta.  Salon pusty.  Co jest?  Ruszylem schodami do góry.

Zakupalem do pokoju Sary.  - wejdz - powiedziala zza zamkniętych drzwi. Obraz przed moimi oczami zaskoczyl mnie.. albowiem na łóżku siedziala pozostalosc z Sary.  To nie była ta sama osoba sprzed 2 miesiecy.  Zmienila się. - Co jest? - zapytalem siadając obok niej.  Z jej rąk upadl test ciazowy.  O kurwa..  pomyslalem.  Karl jest naprawdę odpowiedzialny.  Skurwysyn.

- On ci to zrobił?- zapytalem zaciskajac pięść widząc jej podbite oko. Rzucila się w moje ramiona szepczac slowa jak mantre.  Nie rób mu niczego..  i tak w kółko. 

Playboy in love (PL)Przeczytaj tę opowieść za DARMO!