[Od autorki]

Minął ponad rok odkąd pisałam jakieś opowiadanie, więc nie liczcie na nic wielkiego. Konstruktywna krytyka jest pozytywnie przyjmowana.

To jest historia z kategori boyxboy, jeśli nie lubisz tego typu opowiadań, nie czytaj tego.

Dziękuję za przeczytanie!

***

I oto jestem, leżąc na moim mega wygodnym łóżku, wpatrując się w ten piękny bałagan naprzeciw mnie. Jego jasnobrązowe włosy są rozczochrane, policzki zarumienione od ciepła, a jego pełne usta są lekko rozchylone, pozwalając uciekać cichym chrapnięciom. Uwielbiam sposób, w jaki jego brwi oprawiają jego wpaniałe nebieskie oczy i to, co one wyrażają. Przez kilkudniowy zarost na szczęce wydaje się starszy, ale nadal ma w sobie swój dziecięcy urok. Ma wspaniałą opaleniznę, a jego klatka piersiowa przy każdym oddechu delikatnie się unosi. Powróciłem do jego perfekcyjnej twarzy i tych niesamowitych niebieskich oczu, które zatrzepotały, otwierając się. Przebiegł wzrokiem przez pokój, po czym zatrzymał go na mnie. Motyle w moim brzuchu zaczęły szaleć i mogłem poczuć gorąc na karku oraz policzkach gdy wpatrywałem się w te pochłaniające mnie oczy. Stwierdzenie, że są zwyczajnie niebieskie, byłoby mocnym niedopowiedzeniem. One miały kolor błękitnego nieba z takimi jakby szarymi plamkami w środku. Zależało to również od tego, jaka była pogoda danego dnia czy od światła w pokoju.

Wpatrywaliśmy się w swoje oczy, a ja czułem się, jakbym spadał. I nie mogłem temu zapobiec. Byłem w nim zakochany od pierwszego dnia w X-Factor, od momentu, w którym umieścili nas razem. Dokładnie pamiętam sposób, w jaki się przedstawił, tym swoim słodko-łagodnym głosem mówiąc, że nazywa się Louis Tomlinson.

Zamknąłem oczy i odwróciłem głowę. Czułem jego oddech na ustach, który tworzył motylki w moim brzuchu. Po chwili nasze usta się zetknęły, a ja bałem się, jak zareaguje. Jego usta nie były tak miękkie jak u dziewczyny, ale nie były one też zbyt szorstkie. Były po prostu perfekcyjne. Poruszaliśmy się wspólnym rytmem. Przeniosłem ręce na jego policzki i pogłaskałem miękką skórę.

Gdy w końcu oderwaliśmy się od siebie, rozchyliłem powieki. Louis siedział z szeroko otwartymi oczami. To było to, czego się obawiałem. Usiadłem obok niego, nie dotykając go w żaden sposób.

"Liam, ja... ja cię przepraszam! Boże, Harry mnie zabije'' panikował. Wyskoczył z łóżka i zaczął zbierać swoje rzeczy.

Również się podniosłem "Przepraszam Lou. Nie mogłem-- " zacząłem się tłumaczyć.

"Napiszę do ciebie później, ok? Jeszcze raz przepraszam!" potrząsnął głową i wybiegł.

Jestem pewny, że nie zrozumiałeś, o co chodzi. Nazywam się Liam Payne i jestem zakochany w moim najlepszym przyjacielu, Louisie Tomlinsonie. Ale on ma chłopaka. Tak, chłopaka, Louis jest gejem... i jest z Harrym Stylesem.

Nikt nie wie o mojej miłości . Jest to absolutnie pierwszy raz, gdy straciłem panowanie nad swoimi emocjami. Ale ostatniej nocy nie potrafiłem się powstrzymać. Cała nasza piątka poszła do klubu. Jak zwykle wszyscy poza mną niesamowicie się upili i musiałem im jakoś pomóc. Louis wypił więcej niż reszta, więc to nim głównie się zająłem. Ale on... zaczął ze mną flirtować i mówić, jak bardzo mnie kocha. Wiem, że to nic nie znaczyło, ale dało mi nadzieję, że moje uczucia są odwazjemnione.

Zabrałem go wtedy do siebie, żeby nic mu się nie stało, bez Harry'ego i... no wiesz... stało się.

Dotknąłem swoich ust kompletnie zszokowany tym, że całowałem się z Louisem Tomlinsonem, że to on pierwszy mnie pocałował. Ciągle mogę poczuć jego niezwykłe usta na moich własnych. I... on nie był wściekły, martwił się tylko o Harry'ego. Shit! Harry... To go zrani... On mnie znienawidzi.

*Louis P.O.V.*

Nie mogę uwierzyć, że przespałem się z Liamem. Co jest ze mną nie tak?! To znaczy, fakt, Liam jest przystojny. Z jego wąskimi i ciemnobrązowymi oczami, z tymi niesamowicie czerwonymi ustami, które są takie miękkie. No i jego ciało... Moj boże, to ciało jest boskie. Te silne bicepsy i jego umięśniona klatka piersiowa, i to wszystko... Samo myślenie o nim sprawia, że mam silną erekcję. CHWILA! NIE NIE NIE! Nie mogę myśleć o Liamie w ten sposób! Ja mam chłopaka! Kocham go. Kocham Harry'ego Stylesa. Kocham Harry'ego Stylesa. Kocham Liama Payne'a. NIE! Wyrzuć go ze swojej głowy, Louis.

Dotarłem do mieszkania mojego oraz Harry'ego i mam wrażenie, że zaraz pochłonie mnie czarna dzióra. Powinienem mu powiedzieć czy nie?

Otworzyłem frontowe drzwi i cicho wszedłem do środka. Harry'ego zapewne męczył kac morderca. Byłem szczęściarzem, ponieważ mogłem się nie hamować z piciem, a następnego dnia nie bolała mnie głowa. Przygryzłem wargę i wszedłem do pokoju Harry'ego.

Poczułem, jak moje serce się zapada i jak opuszczają mnie siły. Oddech stał się nieregularny, a ja nie mogłem uwierzyć w to, co widzę. Oto był on, miłość mojego życia, leżący obok Zayna i całujący go z pasją. Byli w samych bokserkach, a Zayn trzymał ręce na pośladkach lokowatego chłopca.

"H-Hazza Bear?" wychrypiałem na widok sceny przed moimi oczami. Natychmiast się od siebie oderwali. Harry podniósł się z Zayna i spojrzał na mnie jak na ducha.

Jego usta były opuchnięte, te należące do Zayna zresztą też. Harry stanął na przeciwko mnie, powodując moje odsunięcie się. Po policzkach ciekły mi strumienie łez. Starałem się być silny... naprawdę próbowałem, ale nie dawałem rady.

"Lou... Przepraszam... Ale..." wymamrotał patrząc w moje oczy ze smutkiem w jego własnych. Nie mogłem się ruszyć, nie mogłem oddychać, wszystko sprawiało mi problem.

W tym czasie Zayn podniósł się i stanął obok Harry'ego. Złapał go za rękę, a chłopak splótł swoje i jego palce tak, jakby wcześniej robili to miliony razy. "Zayn i ja jesteśmy razem." wyszeptał.

Wcześniej patrzyłem w dół, ale teraz ponownie na nich spojrzałem. "J-jak długo...?"wyjąkałem.

"D-dwa... dwa miesiące... Loueh, przepraszam, ale--" Zayn zaczął wyjaśniać.

I to był moment, w którym eksplodowałem. DWA MIESIĄCE?! Poczułem wściekłość we wszystkich komórkach ciała." ZAMKNIJ SIĘ ZAYN!!!! BYŁEŚ MOIM NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM!!! UFAŁEM CI ZE WSZYSTKIM!!!! A TY POMAGAŁEŚ MOJEMU CHŁOPAKOWI OSZUKIWAĆ MNIE?! WIEDZIAŁEŚ, ŻE CHCIAŁEM MU SIĘ OŚWIADCZYĆ!!!! I ADOPTOWAĆ Z NIM DZIECI!!" krzyczałem na niego wyrzucając z siebie wszystko. Po mojej wypowiedzi widziałem winę w ich oczach. "Mam nadzieję, że będziecie ze sobą szczęśliwi, wy gnojki" wyplułem i wyszedłem z mieszkania. Pobiegłem do parku ignorując paparazzi. Wszystko, co tylko chciałem, strowadzało się do płaczu i pogrążeniu się w żałobie. Usiadłem pod drzewem i przyciągnąłem kolana do mojej klatki piersiowej, próbując normalnie oddychać. Wyciągnąłem z kieszeni komórkę i napisałem do pierwszej osoby, o której pomyślałem, do osoby, która nigdy nie zostawi mnie samego. Liam James Payne. Samo myślenie o jego imieniu powoduje ścisk w moim żołądku.

[Od autorki]

Wiem, że nie jest to zbyt długie, ale obiecuję, że niedługo postaram się dodać kolejny! Proszę, oceniajcie, komentujcie, bawcie się!!

Kocham was!

[Od tłumaczki]

Tak więc, wygląda na to, że autorka Alter tak trochę porzuciła swoje opowiadanie, które tłumaczę (nie wiesz, o czym mówię? Wejdź na moje konto, a tam znajdziesz to fanfiction), tak więc poszukałam trochę czegoś fajnego i znalazłam! Przed wami Kiss me! Jest to opowiadanie zakończone, a autorka, którą jest @damnedifidont (do niej należą wszelkie prawa), wyraziła zgodę na tłumaczenie.

[Edit: zostałam pozbawiona komputera na czas nieokreślony (przeklęta karta graficzna), więc narazie nie zanosi się na kotynuację tego tłumaczenia. Jak tylko odzyskam komputer, wznawiam pracę :) ]

Kiss me. A Lilo Story // tłumaczenie PLPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!