x rozdział 5

Harry patrzył na mnie z otwartymi ustami, nie wiedząc co dokładnie powiedzieć. Zignorowałam go, rzecz jasna, wyszłam po prostu z pokoju i poszłam do kuchni, gdzie Julian napełniał koktajlem szklanki. Uśmiechnęłam się do ciemnowłosego, a w głowie pojawiła mi się myśl, że ten mężczyzna wcale nie musi być taki zły tylko dlatego, że moja matka jest jego kochanką.

–Dziękuję – powiedziałam, obierając od niego szklankę.

–Gdzie jest Harry? – zapytał.

Wzruszyłam obojętnie ramionami.

–Zaraz powinien przyjść.

–To twój chłopak?

–On? Oczywiście, że nie. Dlaczego tak pomyślałeś?

Tym razem to Julian wzruszył ramionami.

–Bo gdy go się pytałem, czy jest twoim przyjacielem, odpowiedział „jeszcze” - wyjaśnił.

–Nie, nie jest moim chłopakiem, wręcz przeciwnie, jest moim byłym – mruknęłam, sącząc powoli koktajl.

Usłyszałam ciężkie kroki Harry'ego na schodach, co oznaczało, że wreszcie sobie przypomniał, że mieliśmy zejść do kuchni, więc chwilę później się pokazał i bez słowa zabrał koktajl leżący na kuchennej wyspie. Widziałam dokładnie, że jest zawiedziony tym, że nie zgodziłam się na jego propozycję, ale moim zdaniem tak będzie dla nas najlepiej. Może nie chciałam tego przyznać, ale myślę, że Harry mógłby się wreszcie ustatkować, a ja musiałabym wreszcie zakończyć ten ciągnący się rozdział sprzed dwóch lat.

Z myśli wyrwał mnie dzwonek mojego smartfonu, dlatego wyjęłam go z tylnej kieszeni spodni i odebrałam, nie patrząc kto dokładnie próbował się do mnie dodzwonić.

–Halo? – powiedziałam.

–Witam, nazywam się Georgina Cooper i jestem asystentką doktora Shawna Harris'a, czy dodzwoniłam się do... uhm... Scarlett Blue? – zapytała.

–Tak to ja, o co chodzi? – zmarszczyłam brwi.

–Doktor Harris jest na zwolnieniu, więc chciałam panią powiadomić, że pani sesja w czwartek się nie odbędzie – powiedziała.

–Przysięgam, że moja reakcja musiała wyglądać żałosna, widząc jak Julian i Harry się na mnie patrzą.

–Jak to się nie odbędzie – zaczęłam panikować.

–Doktor H...

–Ja rozumiem, że doktor Harris nie może, ale ja naprawdę potrzebuję rozmowy z tym człowiekiem – warknęłam do słuchawki.

Wyraźnie zdenerowowana postawiłam szklankę na kuchennej wyspie z hukiem, po czym wyszłam z kuchni do salonu, chcąc mieć trochę prywatności, pomimo tego, że wiedziałam, że tak i tak Julian oraz Harry będą słyszeć moje krzyki skierowane do Georginy.

–Panno Blue...

–Żadne panno Blue – przerwałam jej gwałtownie. – Chcę porozmawiać z doktorem Harris'em, teraz i nie ma żadnego „ale”.

Usłyszałam westchnięcie asystentki, ale również otwieranie drzwi, a później wyłapałam rozmowę pomiędzy nią a Shawnem.

–Scarlett – usłyszałam głos doktora Harris'a w słuchawce.

–Shawn – przywitałam się. – Dlaczego ty mi to robisz? Wiesz, jaki mam teraz ciężki czas w tym cholernym życiu...

–Uspokój się, Scarlett – poprosił. – Nie mogę nic zrobić, ponieważ w środę i w czwartek jadę na delegację, że tak powiem.

Loss || (book two)Przeczytaj tę opowieść za DARMO!