Siedzę cicho za miejscem pasażera w aucie Zayn'a. Nadal nie mogę uwierzyć, że Harry tak po prostu mnie zostawił. Jeśli chciał wyjść się zabawić mógł mnie nie brać i powiedzieć, że wychodzi. Z drugiej strony mi obiecał, że chce się zmienić, że nie chce tak traktować dziewczyn, bo one na to nie zasługują, a tutaj go widzę z jakąś dziewczyną, z którą nawet nie chcę wiedzieć co będzie robił. Wzdycham cicho.

     - Nie przejmuj się tak, Brook. Wszystko będzie dobrze. Zaraz będziemy na miejscu, więc powinnaś się wyluzować. W końcu mamy wakacje! Chociaż spróbuj, proszę.

Mój wzrok spoczywa na dziewczynie Zayn'a, której posyłam nieśmiały uśmiech. Eva szturcha moje ramie w geście chyba pocieszenia i rozluźnienia. Nie znam jej, więc w sumie jakim cudem miałabym się wyluzować? Poza tym łatwo jej mówić. Ja jestem typem dziewczyny, która raczej nie lubi nawiązywać nowych znajomości. Teraz myślę, że mogłam się nie zgadzać na to całe ognisko. Z drugiej strony wiem, że wina leży po części Harry'ego i mojej, bo skoro on ma tutaj również się pojawić to dlaczego i ja miałabym nie przyjść? Słyszę jak Zayn prosi cicho swoją dziewczyną, aby wyszła z auta i poczekała na nas. Marszczę brwi zdezorientowana. Kiedy zatrzaskuje drzwi, Mulat odwraca się w moją stronę. 

     - Brooklyn, posłuchaj. Jeśli naprawdę nie chcesz tutaj być to powiedz mi to teraz albo chociaż się zastanów. Mam klucz do jego mieszkania, więc mógłbym Cię odwieźć do niego jak tylko chcesz. Nie chcę, żebyś czuła się niezręcznie.

Posyła mi uśmiech, a w jego oczach dostrzegam troskę i szczerość.

     - Harry to dobry facet, naprawdę. Może ciężko Ci w to uwierzyć, ale potrafi się zaopiekować dziewczyną, jeśli mu na niej zależy. Cóż, na razie jak sama widzisz nie potrafi znaleźć właściwej drogi, ale jestem pewien, że nie długo to zrobi.

Drapie się po karku zmieszany, a ja wiem o co mu chodzi.

     - Po co mi to wszystko mówisz? I powiedz szczerze. On mnie tu nie chce, prawda? Dał Ci klucz do swojego mieszkania, abyś mnie do niego zawiózł? Nie okłamuj mnie, proszę. 

     - To nie tak, niczego mi takiego nie proponował. 

Wzdycham cicho i bawię się swoimi dłońmi. 

     - Musi mu naprawdę na Tobie zależeć, skoro pozwala Ci mieszkać u siebie. Jeszcze nigdy żadna dziewczyna tak długo u niego nie była i jest zupełnie inny przy Tobie.

Lekko kiwam głową, gdyż nie wiem co mam odpowiedzieć. 

     - Chodź. Poza tym co będziesz robiła sama w pustym mieszkaniu? Zobaczysz jak to wszystko wygląda i jeśli Ci się nie spodoba to wystarczy, że mi powiesz. W porządku?

     - Tak, w porządku.

Posyłam mu lekki uśmiech dopełniający moją odpowiedź. Zayn odwzajemnia mój gest. Oboje wychodzimy z auta. Niedaleko nas stoi Eva z Megan, a obok nich chłopaki. Oczywiście nie ma z nimi osoby, którą spodziewałam się zobaczyć. Chyba wiecie kogo mam na myśli. Cóż, wytrzymam. Dam radę. Zayn jest w porządku, więc przeżyję i to zapewne dzięki niemu. Wszyscy idziemy w nieznanym przynajmniej dla mnie kierunku. Przechodzimy przez szeroko otwartą bramę, Chwilę później siadamy przy dużym, drewnianym i okrągłym stole, przy którym siedzi już ich paru znajomych z tego co się orientuję. 

     - Zayn czyżby Eva już Ci nie wystarczała? 

Pyta chłopak z krótkimi, czarnymi włosami.

     - Co Ty pieprzysz, Dave?

     - W takim razie kim jest ta piękna kobieta obok Ciebie?

HARSH - Harry Styles Fanfiction [PL]Przeczytaj tę opowieść za DARMO!