Untitled Part 8

96 4 0

8

Czasem dobrze jest się wypłakać, od razu twoje problemy ważą o połowę mniej.


Zmierzam do autobusu, w głowie wiruje mi tyle spraw, jak mam sobie z nimi poradzić. Czy dziewczyna, może mieć nadzieje. A co jeśli ktoś właśnie podeptał jej serce w ziemie. Zniszczył jej marzenia o białej sukni, przystojnym, seksownym jak diabli i słodkim mężu. Wiem, nie powinnam mieć takich nierealnych myśli, ale jednak kiedy mnie całował. Już w głowie uformowałam listę druhen, wybrałam smak tortu – to najważniejszy punkt wesela i zastanawiałam się nad miejsce na miesiąc miodowy.


A tu nici z tego.

Kolejne rozczarowanie, na dodatek gorzkie i nieprzyjemne.


Nie wiem co się stało, ale tak w złym humorze Pana Seksownego nie widziałam nigdy. Gorzej jak Smoczyca z okresem i z odwołaną randki razem. To ja jestem powodem tego stanu? Nigdy nie był taki oschły. Boli mnie głowa i serce. Julio masz za swoje, miałaś być profesjonalna i odporna jak skała. A mi się wydaje, że byłaś elastyczna jak guma, jak modelina dałaś się formować w kształty jakie chciał. A teraz wyrzucił cie do śmieci. Nic z tego nie wyjdzie. Musisz wyrzucić go z głowy, ale kiedy jest koło mnie, jestem taka szczęśliwa, jak nigdy wcześniej. Nareszcie podjeżdża mój dyliżans i wsiadam do niego. Włączam radio na całą moc i się wyciszam.

Ludzie maja tyle problemów na świecie, a twój mały zawód, nie jest wart nawet wspomnienia. Wiem. Ale czuje się tak, jakby nastąpił koniec świata. Chcę mi się płakać, krzyczeć i zwinąć w ciasny kłębuszek. Nic, zostaje mi wino i serial. Może tym razem Nashville. Obejrzę go od pierwszego sezony, kolejny raz. Sławni, a jednak mają problemy. Pocieszające. Dodatku jakie ładne piosenki piszą i śpiewają. Też chciałabym tak tworzyć jak oni. Chce zagłuszyć bicie głupiego i naiwnego serca. Może coś napiszę. Jakiś wiersz.


Zamykam oczy

Widzę twoją twarz

Prześladuje mnie

Nawet w snach

Jestem taka zła


Jestem na odwyku

W ślepym zaułku

Świat wokół mnie

Nie ma znaczenia

Jestem taka zła

Jak bardzo się myliłam

Kiedy mówiłam Ci tak

Zwiodłeś mnie na piękne słowa

Uwiodłeś siecią kłamstwa


Nie mogę oddychać

Brak, brak powietrza

Leczy chyba to dobrze

Nie ma piękniejszej rzeczy

Niż tragiczne love story


Zamykam oczy

Widzę twoje dłonie

Suną po mojej skórze

Zapalają ląd

Twój dotyk pali moją skórę

Powoduje iskry,

Julia na tropie Wielkiego OPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!