Untitled Part 4

141 4 1

4

Los, rzuca ci pod nogi zawiłe drogi. Spotykasz na nich różnych ludzi,

ale jak rozpoznać na tych rozdrożach, osobę nam przeznaczoną?

Po tej całej konferencji, wypinania klaty, dostałam oczopląsu od śledzenia, tych boskich mięśni, drgań silnej szczęki, jego mimiki. No cóż jestem słabą kobietą i jego całe ciało mnie fascynuje, podnieca. Chce je wchłonąć w siebie jak gąbka i nie uronić z niej choć kropelki. Skoro nie mogę rozerwać tej paczki m&m, to sobie na niego choć popatrzę. Ciekawe co w nim jest lepszego, żółty czy czerwony? Dla nie wtajemniczonych:

Żółty- Orzeszki – czytaj Fiut i techniki seksualne

Czerwony- Mózg i środek –czytaj inteligencja, humor, i jego cechy charakteru.

Po krótkim poznaniu, wygrywa żółty, szkoda, że nie jest taki i taki. Nie ważne jest 16:30, jeszcze tylko półtorej godziny i wydostanę się z TEGO PRZEKLĘTEGO BIURA. Potrzebna mi spora dawka dystansu, eeeeeeeee tam, duża dawka alkoholu i dobre towarzystwo, żeby się wyżalić. Babski wieczór brzmi jak kompres, na moje obolałe ego. Stałam się pośmiewiskiem całej firmy i to wszystko przez Dominika. Wszyscy o mnie, po kątach plotkują. Szczerze, zazwyczaj mam to w dupie, ale dziś mnie to drażni. Mam ochotę krzyknąć, zajmijcie się do jasnej cholery sobą. Nawet bezpieczny sekretariat, a w nim moja koleżanka Anka i Marta, węszą, wypytują. Anka jest o dwa lata młodszą ode mnie, czarnowłosą drobną osobą o brązowych oczach. Spotyka się od pięciu lat z chłopakiem i od roku nieustannie marzy o białej sukni. Jest ona sekretarką działu telemarketingu i obsługuje ich klientów i sprzedaż. Natomiast Marta jest po czterdziestce, dokładnie w czerwcu stuknęło jej 42 lat i to wpędziło ją w lekką depresje. W życiu również jak mi, trochę jej się nie układa, jest po rozwodzie i wychowuje dwójkę dzieci, dwudziestoletniego Kacpra i szesnastoletnią Majkę. U nas zajmuje się działem analiz.

Wzięły mnie jędze w krzyżowy ogień, a ja nie mam ochoty się zwierzać. Po pierwsze z zauroczenia nowym szefem, dwa, żenującej akcji z kawą i z jego podniecających słów. Wolę zdawkowo wyjaśnić, że wylałam na niego kawę. Nie zwierzam ujawniać jego flirtu ze mną.

On ewidentnie wiedział, że będzie moim szefem, a i tak mówił do mnie takie niestosowne rzeczy. No dla mnie było to mega erotyczne, kurewsko seksowne, co robił, ale nadal nie powinien się tak zachowywać przyszły szef –

prawda?

I co z tym, że zostałam jego asystentką, to miał od początku zaplanowane, czy jednak wyszło to po tym całym zamieszaniu. Zadziwiające jest to, że do wszystkich zwraca się po imieniu i zna nazwiska i przydzielone do nich stanowiska. Tak jakby dogłębnie poznał tą firmę. Dysponuje zadaniami, jakby tu pracował z tydzień, a nie jedną godzinę. W sumie prawie nie prosi mnie o żadną pomoc, czuje się prawie leniwie. On za to krąży po działach i dyryguje wszystkim.

Nudzę się odrobinę i myślę o moim torciku. Czas chyba, żeby go spróbować, jakbym przewidziała od początku, że aż taki pocieszacz mi będzie potrzebny. Ominęłam lunch z tego wszystkiego, wprawdzie zjadłam kilka kanapeczek z łososiem, kilka serów i owoce, ale to się nie liczy. Posiadam przecież wielki apetyt.

Julia na tropie Wielkiego OPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!