-No dajesz Niall- powiedział Markus, podstawiając pod nos Nialla, kawałek skręta.

Tak, Niall poszedł na tą imprezę, ale starał się uważać na wszystko by nie mieć potem konsekwencji w postaci, focha Polly. Tego by nie zniósł, a zwłaszcza, że ona jest w Londynie a on pomieszkuje w Dublinie. Tyle kilometrów.

-Nie dzięki stary- odmówił blondyn, odpychając od siebie dłoń kolegi.

-Nie bądź cipa Horan- skomentował jeden z kolegów Markusa, popijając alkohol z czerwonego kubeczka.

-Nie jestem, po prostu mam pewne postanwienia- odpowiedział zirytowany tą sytuacją. Zrobiło mu się gorąco, z kilku powodów. Pierwszy był taki, że na imprezie jest masa ludzi i okropnie duszno, a druga sprawa to to, że czuje ogromną presję przed nowymi kolegami.

-Jeden mały buch- powiedział Markus, patrząc na blondyna swoimi niebieskimi i głębokimi oczami, oraz rozszerzonymi zierenicami. Niall zaczął się zastanawiać nad tym. Doszedł do wniosku, że jeden raz nie zaszkodzi przecież.

-Brawo Horan- skomentowali koledzy, widząc dym wylatujący z ust blondyna, po tym jak się zaciągnął. Zakaszlał trochę, ale to było normalne przy pierwszym razie. Irlandczyk poczuł się lepiej, kiedy dawano mu pochwały za jego ''niegrzeczy'' czyn. Teraz mógł się już o wiele lepiej zabawić, bo narkotyk zaczął działać, a nieświadomy Niall cieszył się, imprezą wraz z innymi studentami, którzy byli również pod wpływem tego świństwa.

***

Pierwsze co poczuł Niall po przebudzeniu, to nieznośny ból w skroni. Złapał się za głowę, rozglądając po pomieszczeniu i spokojnie odetchnął widząc, że jest u siebie w pokoju.

Kiedy spojrzał w prawo, zdał sobie sprawę, że nie spał sam.

Uczucie niepokoju odeszło, kiedy zobaczył znajomą rudą głowę i rozczochrane włosy. Klepnął przyjaciela w głowę, budząc w ten sposób.

-Mmm co?- spytał zaspany Australijczyk, obracając głowę do Horana.

-Nic- odpowiedział wstając z łóżka i pokierował, się do łazienki.

Przemył zmęczoną twarz i umył zęby pozbywając się, smaku alkoholu i papierosów.

Pamiętał doskonale wczorajszą noc i nie był dumny z tego, że pozwolił sobie na jeszcze więcej skrętów i alkoholu, co doprowadziło go do dzisiejszego stanu. Ale był na tyle świadomy swych czynów, że pamiętał o swojej małej Polly, która na pewno by nie popierała zdrady.

Wyszedł z łazienki, by ubrać na siebie jakieś ciuchy i wyjść na zewnątrz trochę się przewietrzyć.

-Kiedy przyjeżdża ta twoja dziewczyna?- sytał jeszcze leżący na łóżku Markus, oglądając z zaciekawieniem swoje dłonie.

-Za trzy dni- odpowiedział bełkotliwie Niall, zaciągając na swoje szczupłe nogi, gdzieś znalezione dresy.

-Chcę ją poznać- oświadczył chłopak, zdejmując ze stóp skarpetki. Nadal leżał.

-Poznasz- zapewnił Niall, nadal się ubierając.

-A ładna jest?- dopytywał.

-Tak.

-Jak bardzo?- dalej drążył.

-Cholernie- odpowiedział Horan i wyszedł z pokoju, na korytarz kampusu.

***

-Zapalił bym- powiedział Niall, zaskakując tym samego siebie.

-Słyszę, że czujesz głód huh?- zaśmiał się rudowłosy, podczas kiedy on z blondynem jedli śniadanie w KFC.

I'll Be Here »n.h✔Przeczytaj tę opowieść za DARMO!