26. Problem z dyscypliną

70 12 0
                                    

Nie bez powodu kapitan oddziału do zadań specjalnych zależało, żeby w miarę możliwości unikać Flagona Turreta. Tylko raz odetchnęła z ulgą, widząc kolejną papierkową robotę, która przypadła Yunie w udziale — gdy miała przydzielić poszczególnym jednostkom korpusu określony czas w różnych częściach rozległych pól treningowych. Największe zapotrzebowanie zgłaszał zwykle pułk pana służbisty oraz ona, wcześniej jako kapral Erwinowi, po awansie z własnym podpisem, a ktokolwiek rozplanowywał działania, zwykle niby przypadkiem doprowadzał do sytuacji, w której pułkownik i eksarystokratka się ze sobą konfrontowali. Motywację niektórych oficerów znała aż za dobrze — Janine zwykle zapominała o drobnych niuansach, Erwin robił to, by badać granice cierpliwości protegowanej, Hanji miała ważniejsze sprawy na głowie. Asahina celowo stworzyła taki grafik, że miała możliwość trzymać się od Turreta jak najdalej. Była zadowolona, dopóki Flagon nie wpadł na genialny pomysł wymian za plecami kapitan i do konfrontacji doszło.

Brązowa czupryna pułkownika i kilkudniowy zarost, które Yuna rozpoznała w odległości kilkunastu metrów, zwiastowały kłopoty. Toczone przyciszonymi głosami rozmowy zamilkły, gdy tylko jednostka dowodzona przez Turreta pojawiła się na horyzoncie. Ostatnim, na co eksarystokratka miała ochotę, była interakcja z otwarcie niecierpiącym ją Flagonem. Marzyła za to o ciepłej kąpieli w oficerskich kwaterach, która ukoiłaby palące bólem po intensywnym treningu mięśnie. Ale nie, oczywiście, coś musiało pójść niezgodnie z planem!

Niekompletny mundur, tradycyjnie bez zwiadowczej kurtki, nieprzyjemnie lepił się do zlanego potem ciała. Dopasowana skórzana uprzęż najpewniej pozostawiłaby po sobie ślady w postaci odciśniętych czerwonych pasów. Yuna bez skrupułów przeciągnęła podkomendnych pomiędzy drzewami, by przypomnieli sobie, w jak niespodziewanych momentach kapitan potrafiła uruchamiać mechanizmy podnoszące ku górze konstrukcje imitujące tytanów.

Oluo Bozad, jak zwykle, musiał ponarzekać. W odpowiedzi na to Yuna Asahina, jak zwykle, wlepiła mu karę w postaci pięćdziesięciu okrążeń wokół baraków, które miał wykonać po kolacji. Na jego nieszczęście, okna z gabinetu kapitan wyglądały na część zamieszkałą przez szeregowych żołnierzy. Pozostali podkomendni nie zaoponowali, niekoniecznie zachwyceni perspektywą podzielenia losu współtowarzysza.

Nie pamiętała, o której Janine planowała skończyć pełnienie obowiązków. Yuna opuściła łóżko, kiedy kobieta przewracała się na drugi bok. Słońce wpadające przez niemyte dawno szyby w sypialni starszej kapitan oświetlało pogrążoną w słodkim śnie, lekko opaloną twarz i opadające na poduszkę rozsypane niedbale, niesforne loki. Gdyby nie paląca potrzeba trenowania, najchętniej zostałaby u boku kobiety do momentu, aż ta by otworzyła zaspane powieki, ponarzekała, że nie może się powylegiwać, po czym z niechęcią wylazła spod ciepłej pościeli. Możliwe, że tak wyglądałby każdy ich poranek, ale cierpliwość definitywnie nie należała do zalet nastolatki.

Do postulatu wzięcia gorącej kąpieli dodała niewinnie brzmiące z Jen.

Ale zanim miała wcielić plan w życie, musiała jeszcze w miarę pokojowo minąć pułkownika Flagona, którego, wedle wiedzy Yuny, absolutnie powinno być w tamtym miejscu. Ani jego przeklętych ludzi, z tym pieprzonym knypkiem metr sześćdziesiąt na czele.

Dobrze, że partnerka nie potrafiła czytać w myślach, bo Asahina zaczęłaby przezornie wykopywać sobie własny grób, żeby nie przysparzać Janine kłopotu, gdyby uznała, że eksarystokratka tym razem przegięła. Jeżeli cokolwiek budziło w Yunie obawę, to, oprócz niepokojącej aury roztaczanej przez byłego recydywistę, fakt, że McCartney mogła zmienić na swoją kochankę optykę. W tym, naturalnie, się wkurzyć.

Tymczasem musiała skupić wszystkie wysiłki na jak najbardziej polubownym wyminięciu Flagona. Ugryzła się w język, gdy do głowy wpadł pomysł, by wprost zapytać, komu podkradł godziny. Dumnie wyprostowana, zatrzymała się przed mężczyzną i odezwała pierwsza, by nie zostać oskarżoną o brak uprzejmości:

Świat będzie kręcił się bez sprawiedliwości [Shingeki no Kyojin]Przystań dla opowiadań. Odkryj teraz