John wrócił do pokoju po północy, jak obiecał Paulowi był całkowicie trzeźwy. Spojrzał na śpiącego przyjaciela i rozpromienił się w uśmiechu. Delikatnie nie chcąc go obudzić położył się obok i postanowił zrobić drugie podejście do przytulenia go. Ostrożnie przełożył rękę nad jego talią i położył na brzuchu Paula.

- Co ty robisz – zapytał Paul, który przebudził się ze słabego snu.

- Zimno jest – odparł szybko John.

- Dobra racja.

Tak właściwie Paulowi było gorąco jak nigdy, sprawiał to dotyk Johna. Nie powiedział mu jednak o tym bo skoro Johnowi było zimno oznaczało, że się przytuli a to oznaczało, że chociaż przez krótką chwilę Paul będzie miał go blisko.

- Mmm jak cieplutko – John był w siódmym niebie

- No cieplutko i od razu przyjemniej.

- Przyjemniej – zapytał zaintrygowany.

Paul gorączkowo myślał jak wybrnąć z tej sytuacji.

- No bo... jak jest cieplej... to jest przyjemniej – uff chyba się udało.

- No tak tak, racja.

- Tylko nie ściskaj mnie tak ręką bo się zaraz uduszę.

John musiał podświadomie przytulać go coraz bardziej i bardziej. Nawet o tym nie wiedział. Po prostu gdy Paul był blisko, a do tego byli w łóżku, tracił możliwość trzeźwego myślenia. Mógł się skupić tylko na tym, że znajduje się obok mężczyzny, dla którego zrobiłby wszystko.

- Miłości mi brakuje – odpowiedział pół żartem.

- Miłości ci brakuje? A przed chwilą to gdzie byłeś?

- Ale numerek z przypadkową dziewczyna to nie jest to, ja mówię o miłości, o przytulaniu do drugiej osoby, o tym cieple – tłumaczył John mając nadzieję, że Paul go nie rozgryzie.

- Ja innej miłości niż przyjacielska nie mogę ci dać – te słowa z trudem przeszły przez gardło McCartneya.

- To przecież logiczne. I to mi wystarczy – skłamał.

Skoro tak było Paul postanowił odwrócić się i przytulić przyjaciela aby choć trochę nacieszyć się jego bliskością. A Lennon w niekontrolowanym odruchu zaczął głaskać go po ramieniu.

- Dlaczego mnie głaszczesz?

- Bo jesteś moim kochanym bratem.

Paul przytaknął po czym zapadł w głęboki sen. Kiedy jego przyjaciel upewnił się, że McCartney zasnął najdelikatniej jak potrafił zaczął głaskać go po klacie i aby być jeszcze bliżej położył na nim swoją nogę. Paulowi śnił się najdziwniejszy sen w życiu. Był na łące razem z Johnem, leżeli na kocu wpatrzeni w siebie jak w obrazek i uśmiechali się. Lennon trzymał rękę na jego klacie głaszcząc go powoli. Paul gładził dłonią policzek tego drugiego. W pewnym momencie Lennon zaczął ocierać się o intymne strefy na ciele McCartneya, co gorzej nie działo się to tylko w jego śnie. Lennon leżący w łóżku obok nie wytrzymał bliskości i robił to co robił. Kiedy dotarło do niego co tak właściwie wyprawia Paul zaczął się budzić więc w jednej chwili położył się spokojnie i udawał, że śpi. Niestety było już za późno, akcje Johna wywołały u Paula widoczny wyraz podniecenia. Sennie spojrzał na spodnie i poczuł, że ktoś głaszcze go po klatce. No tak teraz wszystko składa się w logiczną całość.

- John co ty do cholery robisz?!

- Sorry Paul, śniło mi się, że śpię z jakąś fajną laską, przepraszam – tłumaczył się gdy zobaczył, że zapomniał zabrać ręki z jego klaty.

Paul nie mógł gniewać się na przyjaciela o jego sny, przecież to nie jego wina. Prawda była też taka, że nie chciał się na niego gniewać. Nie potrafił.

- A tobie co się śniło – zapytał widząc, że Paul ma się niczego sobie.

- Mi... taka piękność co ostatnio ją spotkałem.

Lennon poczuł się zawiedziony. Ale czego właściwie miał się spodziewać. Snu z sobą w roli głównej?

Paul nie kontynuował dalej rozmowy, położył się na boku i poszedł spać. Za nim zasnął jego myśli znów powędrowały w stronę Johna, który myśląc, że przyjaciel zasnął oparł się czołem o jego czoło.

- Śpisz – zapytał jakiś czas później Paul a nie zyskawszy odpowiedzi pogłaskał Johna w po policzku.

Był tak blisko a jednocześnie tak daleko. Było to takie frustrujące. Johny uśmiechnął się przez sen.

- Boże dlaczego... - pomyślał Paul po czym zamknął oczy i starał się zasnąć.

****

Jest to ostatnia część która dzieje się w Hamburgu, wraz z kolejną przeniesiemy się na krótką chwilę do Liverpoola a następnie do Paryża aby akcja nabrała rumieńców ;)

Two Boys LovePrzeczytaj tę opowieść za DARMO!