Kolejny długi dzień koncertowania przed nimi. Paul na równych nogach od samego świtu szykował się do występu natomiast John spał jak zawszę do ostatniej chwili. Gdy otworzył oczy zastał McCartneya przed lustrem układającego swoje idealnie lśniące włosy.

- Co ty się tak stroisz co – zapytał wyraźnie zauroczony wyglądem przyjaciela – i jak ty to robisz, że od samego rana jesteś uśmiechnięty?

Lennon wiedział, że jego odczucia są błędne ale noc w jednym łóżku zasiała w nim maciupkie ziarnko nadziei, że może gdy będzie ostrożny i wystarczająco cierpliwy Paul poczuje do niego to samo co i on.

- No jak to koncert gramy i mam zamiar sobie jakąś laskę wyrwać to muszę wyglądać – odparł przyczesując grzywkę więc nie mógł zobaczyć, że te słowa wywołały zawód na twarzy Johna – a uśmiech to ten... facet w barze ma takie pigułki ale inne niż tobie dał, testuje je na sobie i jak coś to się z wami podzielę.

- A co ty jesteś, królik doświadczalny? Fakt, zęby to masz takie królicze – zaśmiał się wpatrując w niego.

- Wal się – zripostował go przyjaciel przyglądając się rozczochranej fryzurze Johna, musiał przyznać, że w takim bałaganie na głowie wyglądał uroczo.

Ogarnęli się i poszli na scenę spotkać zresztą zespołu. Paul do śniadania poczęstował wszystkich swoimi pigułkami i poinformował o wieczornym ognisku na co najbardziej entuzjastycznie zareagował George słysząc, że będą kiełbaski. Ich niewielka widownia powoli zaczęła się schodzić więc wskoczyli na scenę. Beatlesi na scenie to prawdziwy fenomen. Przeciętny człowiek próbując ogarnąć tę bandę chłopaczków w łachmanach z całą pewnością dostał by oczopląsu. Na scenie zachowywali się jak prawdziwe tornado. Główną atrakcję dostarczali John i Paul skacząc po scenie jak nakręceni. Oczu nie można było od nich oderwać. Zespołowi przysługiwały dwie przerwy które mogli wykorzystać w dowolny sposób. Jedną z nich zwykle wykorzystywali na zjedzenie obiadu a drugą na to co akurat im wpadło do głowy. Przeważnie było to wyrywanie panienek. Dziś jednak zajęli miejsca razem ze swoją widownią gdyż podczas ich przerwy przygotowany został występ striptizerki. Chłopaki rozsiedli się w pierwszych rzędach z uśmiechami na twarzach obserwując pokaz i wiwatując ile sił w gardle. Zaczęło się robić naprawdę gorąco i młodzi mężczyźni musieli ukryć swoje zadowolenie pod marynarkami położonymi na kolanach. Kobieta zeszła ze sceny i zaczęła krążyć pomiędzy stolikami. McCartney nie mógł oderwać od niej wzroku, wiele by oddał by spędzić z nią kilka chwil sam na sam. Reszta chłopaków też wodziła wzrokiem za prawie naga kobietą. Wyjątek stanowił Lennon jego uczucia były podzielone. Pomiędzy ponętną striptizerkę a przyjaciela w którym się podkochiwał. Nie wiedział które z nich chciałby mieć w łóżku dużo bardziej. Gdy kobieta przysiadła się na kolana McCartneyowi poczuł ukucie zazdrości a gdy ten zaczął z nią flirtować i kilka chwil później zniknęli na zapleczu doszło jeszcze uczucie złości. Ale o kogo? Był zły o to że Paul podebrał mu szansę aby ją zaliczyć czy był zły, że to nie on z nim poszedł, nie wiedział. Wkurzony opuścił bar i poszedł się przejść. Jakim cudem zakochał się w Paulu, nie mógł zrozumieć. Wrócił jednak po interwencji pozostałej trójki którzy uprosili go mówiąc, że przecież kasa jest im potrzebna. To, że żywił uczucia do McCartneya nie przeszkadzało mu wyrwać panienki na wieczór. Wręcz przeciwnie, musiał przecież gdzieś zaspokoić podniecenie wywoływane obecnością przyjaciela. Dlatego też na wieczornym ognisku, mimo że był organizatorem John zjawił się najpóźniej. Gdy tylko się zjawił zaraz zaczął wymyśla swoje zabawy i namawiać chłopaków do skakania przez ognisko. Mimo niechęci namówić dał się tylko Paul, którego słabość do przyjaciela stawała się coraz większa.

- No dalej Paul skacz, złapię cie – wołał stojąc po drugiej stronie wielkiego płomienia.

Paul wziął rozbieg i przeskoczył kilka cali ponad ogniem zatrzymując się dokładnie w ramionach przyjaciela, znów poczuł to samo co zeszłej nocy w chwili gdy objął go ramieniem. Mógłby przysiąc, że przez kilka sekund wydawało mu się, że podnieca go dotyk Johna.

Two Boys LovePrzeczytaj tę opowieść za DARMO!