Rozdział 3

2.1K 160 24

*Michał*

     Dzisaj pierwszy dzień w nowej szkole. Na szczęście znam tu kilka osób, więc nie będe taki samotny. Przeprowadziliśmy się tu z rodzicami, ponieważ mój tata dostał propozycję na posadę od jego kolegi. Ciężko było mi zostawić dotychczasowe życie, ale również ucieszyłem się, bo chciałem zapomnieć o przykrych chwilach. Wiem, że trudno będzie mi się oswoić z nowym otoczeniem i szkołą. Mimo, że wcześniej chodziłem do szkoły tańca, to obawiam się czy dam radę. To najlepsza szkoła w kraju i uczą się tu naprawdę zdolni tancerze. Jednak myślę, że mi się uda. Nie myślę, ja to wiem.

Wysiadłem z auta mojego taty i zobaczyłem ową szkołę. Jest ogromna, słyszałem, że jest duża, ale myślałem, że mniejsza. Oby tu zaczęło się lepsze życie. 

W holu spotkałem kilku kumpli, których znam ładnych kikla lat. 

- Siema stary!- krzyknął Kacper.

- Siema!- odparłem.

Przywitałem się z resztą kolegów. 

- Jesteś w naszej klasie? Mam nadzieję, że tak- powiedział Łukasz.

- Jestem w klasie ,,b''

- Kurde stary! My w ,,a''. Masz przerypane.

- A niby czemu?- zdziwiłem się, w tamtej klasie są przeztępcy?

- Tam chodzi elita naszej szkoły,  są tak zapatrzeni w siebie, totalna masakra. Także powodzenia- wytłumaczył Kacper- a i jeszcze jedno, twoja sala jest na końcy tego korytarza.

- Dzięki

Poszedłem w stronę wyznaczoną przez Kacpra, od razu weszłem do sali tanecznej, po chwili przyszła pani nauczycielka.

- Dzień dobry wszystkim- powiedziała kobieta, wyglądała na dość ciepłą osobę,ale również wymagającą.

- Dzień dobry- odpowiedzieliśmy chórem.

-Nazywam się Małgorzata Wareńko, ale to już chba wiecie. W tym roku skład klasy się praktycznie niezmienił, doszedł jeden chłopak. Chłopaku gdzie jesteś? Przedstaw się.

- Jestem Michał Tober- powiedziałem wychodząc przed szereg.

- Witamy, mam nadzieję, że dogadacie się, bardzo  się cieszę, że bedziesz uczył się w mojej klasie.

Wstąpiłem do szeregu, a nauczycielka mówiła dalej:

- Wiem, że to pierwsze zajęcia, ale mam dla was pierwsze zadanie. W tym kapeluszu są wasze imiona. Ja wylosuję kto z kim będzie i razem zaprezentujecie duet w określonym gatunku. Nazwy styli są w drugim kapeluszu. A więc zaczynamy.

* Rosie*

Miałam wielką nadzieję, że będę pracować z Wiktorią, jednak to stało się niemożliwe, gdy pani Wareńko wyczytała Wiktorię i Sandrę. Wiki też się nie ucieszyła. 

- Następna para to Michał i...- pani wyjęła karteczkę, przeczytała w myślach po czym uśmiechnęła się do mnie- i Rosalie.

No to piękie. Muszę z nim pracować. Chciała protestować, ale to i tak by sensu nie miało więc odpuściłam. Razem z Michałem podeszliśmy do pani by wylosować styl tańca.

-Kto losuję?- zapytała nauczycielka, Michał spojrzał na mnie i pokazał bym wylosowała. Więc włożyłam rękę do kapelusza i przeczytałam głośno ,,jazz''. Co za szczęście.

Razem z Michałem poszliśmy na bok,  by omówić naszą pracę.

- Czemu Rosalie? Czemu?- zapytał.

- Czemu co?- czemu jest ze mną nie wiem?

- Czemu masz takie angielskie imię? Polski odpowiednik to Rozalia?- zaczął się śmiać, czy to takie śmieszne imię?

- Nie jestem Rozalia, staciłeś swoją szansę na fascynującą opowieść o moim imienu.

- Wyduszę to z Ciebie- to zabrzmiało jak groźba.

- Taa..

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

To już trzeci rozdział Perfekcyjnej. Proszę chociaż o jeden komentarz, to mnie jeszcze bardziej zmotywuję.

Dziękuję za przczytanie i do następnego!

PerfekcyjnaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!