1 rozdział

1.6K 88 2

Od zawsze byłam dosyć skrytą dziewczyną. Nie spędzałam za dużo czasu na portalach społecznościowych, nie dodawałam nigdzie swoich zdjęć i innych takich pierdół, a znajomych wolałam mieć w realu niż Internecie. Pewnego dnia moje przekonania uległy zmianie...

Moje najbliższe przyjaciółki - Karolina, Monika i Justyna - od paru dni gadały o jakiś paru chłopakach, nazywając ich "Magcon". Nigdy wcześniej o tym nie słyszałam. Na początku myślałam, że to jakaś nowa elita w naszej szkole albo coś w tym rodzaju. Później okazało się jednak, że to grupa chłopaków z zagranicy - mniej więcej w naszym wieku - którzy zyskali sławę przez internet. Oczywiście, jak się można było domyśleć - są bardzo przystojni i zabawni. Same ideały. Według moich przyjaciółek ich jedynym minusem było tylko to, że są ze Stanów i no że - jak to miały w zwyczaju mówić - są "nie do uchwycenia" [czytaj: żadna normalna i niesławna dziewczyna nie ma szans być z którymkolwiek z nich]. Dziewczyny opowiedziały mi o nich trochę więcej i zainteresowałam się nimi trochę bardziej.

Jakiegoś wieczoru kiedy nie miałam zupełnie nic do roboty postanowiłam zobaczyć parę ich filmów na Vine i YouTube. Od samego początku bardzo mi się podobali. Szczególnie bracia Nash i Hayes. Byli na prawdę świetni. Dziewczyny podpowiedziały mi, żebym założyła sobie wszystkie portale jakie tylko istnieją, by być z nimi bardziej "na bieżąco". I tak zrobiłam.

Zaczęłam od założenia Twittera, później Instagrama, następnie Vine'a i Snapchata. Początkowo miałam zamiar być tam w miarę jak to możliwe "anonimowa". Nie chciałam dodawać swoich zdjęć ani mówić za dużo o sobie. Nie miałam tego w zwyczaju. Lecz dziewczyny od razu wybiły mi ten pomysł z głowy.

- Zwariowałaś? - Justyna spojrzała na mnie podejrzliwie - Chłopcy patrzą na profilowe swoich fanek, pospamuj im trochę, to może się tobą zainteresują. 

- Jesteś przecież piękna! - wtrąciła się Karolina - Tyle osób ci to mówi.

- Dokładnie - dodała Monika - Jutro zrobimy ci parę zdjęć, to będziesz miała profilowe na wszystkie swoje konta.

To było według mnie tak bardzo głupie, ale dziewczyny bardzo nalegały, więc w końcu im uległam.

one thousand miles | Hayes Grier ZAWIESZONEPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!